niedziela, 25 czerwca 2017

Willow, Virginia C. Andrews

O Virginii C. Andrews słyszała chyba większość z nas. Autorka ma na swoim koncie popularną serię o rodzinie Dollangangerów, którą zapoczątkowała książka 'Kwiaty na poddaszu". Z kolei 'Willow" to początek kolejnej sagi, tym razem o rodzinie De Beers.


Tytułowa bohaterka Willow De Beers to kobieta, która nie miała łatwego życia. Została adoptowana a jej matka adopcyjna nie była osobą skłonną do okazywania uczuć. Z kolei ojciec, wzięty psychiatra, trzymał dystans i mimo chęci nie potrafił się przed nią otworzyć. Życie Willow zostaje wywrócone do góry nogami w momencie śmierci ojca, który pozostawia dla niej swój pamiętnik. Okazuje się, że prawda którą znała do tej pory o sobie, jest dużo bardziej złożona. W końcu każda rodzina ma swoją pilnie strzeżona tajemnicę, czasem absurdalną a czasem mocno gorszącą. Willow postanawia zatem wyjaśnić wszystkie niedopowiedzenia, porzuca dotychczasowe życie i wyrusza w podróż. Podróż, podczas której ma nadzieję znaleźć odpowiedź na podstawowe pytanie - kim tak naprawdę jest jej biologiczna matka? Po drodze oczywiście nie zabraknie dość burzliwego romansu z młodym dziedzicem wielkiej fortuny. Wszystko to przetykane opisami imprezowego życia bogaczy z Palm Beach. Koniec fabuły.

Niestety. książka zupełnie mnie nie porwała. Tajemnica rodzinna jest dość oczywista już od pierwszych rozdziałów. I jak to w książkach Andrews bywa – majętni rodzice, z czego jedno jest złe i okrutne dla swojego dziecka. Utrata tego drugiego, ukochanego rodzica stanowi impuls do poszukiwania prawdy o rodzinie. Pełne zawiłości tajemnice rodzinne i obowiązkowo jakiś romans, czy to kazirodczy czy z osobą o wątpliwej reputacji. Wszystko to mnie osobiście nie zachęca do sięgnięcia po kolejne tomy. Dla mnie Virginia C Andrews pozostanie autorką jednej sagi, a kolejne powielają tylko schemat z "Kwiatów na poddaszu".

Moja ocena to 3/10