piątek, 21 lipca 2017

, , , ,

Oszukana, Charlotte Link

Może nie wszyscy jeszcze o tym wiedzą, ale jestem ogromną fanką wszelkich kryminałów i thrillerów psychologicznych. W szczególności tych skandynawskich,ale nie tylko. Kilka lat temu do ręki wpadła mi książka Charlotte Link o tytule "Dom sióstr". Tak mnie wciągnęła,że potem poszło już lawinowo. Teraz na mojej półce można znaleźć wszystkie pozycje napisane przez Charlotte Link. Zawsze z niecierpliwością oczekuję kolejnej książki, także zapowiedź "Oszukanej" bardzo mnie ucieszyła.

Kate Linville, policjantka pracująca w Scotland Yardzie, czuje, że odebrano jej szczęśliwe życie. Ojciec był jedyną osobą, którą ta nieśmiała i samotna kobieta tak naprawdę kochała, więc kiedy zostaje w brutalny sposób zamordowany w swoim domu, Kate traci ostatnie oparcie. Policjantka nie ufa uzależnionemu od alkoholu miejscowemu śledczemu, dlatego postanawia sama rozwiązać zagadkę tajemniczej zbrodni. Z czasem coraz bardziej przekonuje się, że przeszłość ojca była ułudą, a on zupełnie innym człowiekiem niż ten, za którego uważała go przez całe życie…



Muszę szczerze przyznać,że już początek tej książki mnie lekko rozczarował. Potrzebowałam dobrych 150 stron na wciągnięcie się w akcję, która jest dość nierówna. Są momenty, kiedy przerzuca się stronę za stroną, by po chwili zwolnić i szukać sensu całej historii. Fabuła została tak zapętlona, że początkowo aż trudno było wyciągnąć z tego jeden, główny wątek. Podczas czytania nie mogłam również oprzeć się wrażeniu,że to już było. Opuszczony dom, samotni i starsi ludzie czy kalekie dziecko. Nawet zakończenie całej historii nie zrobiło na mnie wielkiego "wow". Bardziej było to coś w stylu "no tak, tego można było się spodziewać". Brakowało mi tutaj nagłych zwrotów akcji, czegoś co napędziłoby całą historię. Zamiast tego jest śledztwo, które ciągnie się jak przysłowiowe flaki z olejem. Na koniec nawet sam tytuł przestał mi pasować. Choć odnosi się on do głównej bohaterki czyli Kate, to spokojnie znajdziemy w całej historii więcej osób, które zostały równie mocno oszukane. Kolejną kwestią, już mniej zależną od samej autorki, ale która mnie mocno wybijała z lektury to tłumaczenie. Powtarzające się "mummy" i "daddy" mocno działało mi na nerwy.

Z niemałym żalem muszę napisać,że "Oszukana" mnie zawiodła. Miałam duże oczekiwania w stosunku do tej książki. Jest to dobra lektura, ale czekałam na coś lepszego. Niemniej nie zrażam się do Charlotte Link i czekam na kolejną książkę. "Oszukaną" zaś polecam osobom, które nie znają jeszcze twórczości tej autorki. Jest to solidne 500 stron, które ma szanse Was zainteresować.

1 komentarz:

  1. Uwielbiam thrillery psychologiczne, więc myślę, że kiedyś ją przeczytam :)

    Pozdrawiam,
    ifeelonlyapathy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń